*
*
*
*
*
*
Rozmiar: 17297 bajtów
Czwartek, 13 grudnia 2018 - 347 dzień roku
Aktualności

Ewangelia

Rok A
Rok B
Rok C
Ewangelia aforyzmy

Aforyzmy rok A
Aforyzmy rok B
Aforyzmy rok C

Ewangeliczne sentencje

Uroczystości

Święta

Święci

Fraszki

Aforyzmy

Aforyzmy religijne
Aforyzmy z życia

Wiersze

Wiersze religijne
Wiersze z życia

To i owo

 

33 Tydzień Zwykły - piątek
XXXIII Tydzień Zwykły - piątek
Łk 19,45-48
Mk 11,11-26 – piątek VIII; Mt 21,12-17
J 2,14-22
„Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”.
 
W krajach chrześcijańskich
najczęściej w centrum
każdej wioski, każdego miasta,
w samym ich środku świątynia wyrasta.
 
W ten sposób ich mieszkańcy
wyrazić chcieli swą wiarę w Boga,
w którego wierzą i zrozumieli,
że zanim oni pokochali Boga,
Bóg w przód ukochał ich.
 
I aby spłacać tej miłości dług,
w poświęconych
i uświęconych obecnością Boga
o wyniosłych murach
przychodzą z ofiarami i modlitwami,
po swych codziennych trudach
z uwielbieniem, z dziękczynieniem,
z modlitwą
          wyrażoną śpiewem, szeptem, myślą,
słowami.
Z prośbą gorącą o wsparcie i siłę
od Boga pochodzącą,
do życia chrześcijańskiego,
bycia świadkiem wobec bliźniego.
 
W świątyni Bóg cześć odbiera
i zawsze czeka na człowieka,
który Bogu przygotował mieszkanie
w tych murach,
by Bóg darzył go swą łaską, wspierał
w cierpieniach, w codziennych trudach.
 
Gdyby dziś Chrystus wszedł
do naszych kościołów,
nie spotkałby stołów bankierów,
ani gołębi, ani wołów.
Owszem zdarza się,
że wróbelek zawita, pofruwa,
poświergocze i w końcu trafi
w otwarte okno, uchylone drzwi
zadowolony, że wyszedł cało,
wyfrunie i znika.
 
Bywa, że pies, czy kot zaglądnie
szukając swego pana, opiekuna, żywiciela.
obchodząc wokół buty obwąchuje,
niepewnie w tłumie się czuje.
 
Kościelna mysz przycupnie,
gdy w kościele gwarno, tłumnie.
dopiero jak kościół pusty
przyszedł jej czas,
kiedy w nim nie ma nikogo z nas
żwawo buszuje,
zawsze przy ścianie,
środkiem nigdy, nie ryzykuje.
wtedy ona, jedna jedyna
Boga adoruje.
 
Choć taka mała, maleńka,
bez towarzystwa, samiuteńka,
zelatorkę zastępuje, matkę różańcową
pozostałą w domu z obolałą głową.
 
Gdyby Chrystus dziś wszedł
do naszych kościołów
przepędziłby jak głupich osłów
dziewczęta, chłopców,
którzy wyczucia
miejsca świętego nie mają.
 
Gumę żują, słonecznik zajadają,
łuskami plują.
Potraktowałby ich jak przekupniów.
srogim okiem po nich rzucił,
za drzwi wyrzucił.
 
Gdyby Chrystus dziś wszedł
do naszych kościołów,
przepędziłby jak koźlęta
i głupie kozy te dziewczęta,
które nie wiedzą jak ubrać się do kościoła,
co włożyć na siebie.
jakby pomyliły miejsca
do których zdążały.
 
Bo sądząc po ubiorze, na stadion,
do dyskoteki,, albo na plażę się wybierały.
To, co mają na sobie,
wąskie, obcisłe, króciutkie,
jak ich móżdżek i myślenie,
skąpe, cieniutkie.
 
Wziąłby Chrystus powróz, dobrze skręcony
w swe dłonie,
bo każdy z duszpasterzy lęka się
w oczy powiedzieć
i nagany udzielić się boi.
A bicz w Chrystusa rękach być może,
ich frywolność by poskromił.
 
Chrystus raczej by nie zabraniał
z koszyczkiem
pośród wiernych chodzić.
Bo boga przybytek trzeba utrzymać,
oświetlić, ogrzać, posprzątać,
kwiatami ozdobić, muzyką ubogacić,
a za to wszystko trzeba zapłacić.
 
Nie zabraniałby mieć w kościołach
na filarze, na ścianie,
dobrze umocowanej skarbonki rzeźbionej,
drewnianej, metalowej,
pięknie kutej puszeczki
na różne a zbożne
kościoła potrzeby skarbonki,
świętego Antoniego
na chleb dla biednych,
coś do dla niego i na bułeczki.
 
Jeżeli na skarbonkach
zobaczyłby zabezpieczenie,
solidne zamki,
fikuśne zameczki, kłódeczki,
to miałby wyrozumienie.
to dla bezpieczeństwa,
by ktoś nie chciał
wymusić pierwszeństwa.
 
Nie chciałbym tym wszystkim
Chrystusowi sprawić przykrości.
 
Tego doświadcza u nas, w kraju,
do którego przybył,
a który go ukochał i ugościł.
Bo może to wywołać skojarzenie
ze świątyni jerozolimskiej,
dla Chrystusa gorszące,
dla świadków przykre,
dla sprawców pouczające.
- - - - -
 
Jeżeli spotkasz świątynię z wieżą
zwieńczoną krzyżem,
to wiedz, że ludzie tu mieszkający
w tego samego Boga, co ty wierzą.
 
- - - - -
 
Stanąwszy za świątyni progiem
wiedz, to miejsce jednania z bliźnim,
pojednania z Bogiem.
 
- - - - -
 
Świątynia miejscem kultu, modlitwy, ofiary.
w niej składamy bogu dary
swego czasu, wyciszenia.
szukając w jej wnętrzu,
duszy, myśli, serca ukojenia
- - - - -
 
Widzę i wierzę, że w kościołach modlą się
kochający Boga ludzie.
a wiem, że w ich wieżach schronienie mają
sowy, puchacze, nietoperze.
 
- - - - -
                                                                                         
0 Comments
Posted on 05 Jan 2017 by jacek
Content Management Powered by CuteNews
TytuĹ‚  
Strona główna
Dodaj do ulubionych
KONTAKT
Ilość odwiedzin: 665171
Ilość osób online: 22
Logowanie
BLOG

Locations of visitors to this page
s