*
*
*
*
*
*
Rozmiar: 17297 bajtów
Czwartek, 13 grudnia 2018 - 347 dzień roku
Aktualności

Ewangelia

Rok A
Rok B
Rok C
Ewangelia aforyzmy

Aforyzmy rok A
Aforyzmy rok B
Aforyzmy rok C

Ewangeliczne sentencje

Uroczystości

Święta

Święci

Fraszki

Aforyzmy

Aforyzmy religijne
Aforyzmy z życia

Wiersze

Wiersze religijne
Wiersze z życia

To i owo

 

Żyjących bez Boga.....

Stanął mąż
nad grobem żony
smutny, zamyślony.
 
Minione lata z żoną,
z łezką w oku wspominał.
 
Wiele radosnych wydarzeń
przeżytych wspólnie,
 z dziećmi,
z pamięci wydobywał.
 
Zapalał znicze.
Jasnym ogniem płonące
stawiał na grób.
O jego miłości,
wdzięczności świadczące.
 
Czuł ogromną,
wewnętrzną potrzebę,
jakby mu coś do ucha szeptało
paciorek zmów.
Głowę
spuścił zawstydzony,
 znał zaledwie
parę słów.
Z modlitw dzieciństwa
niewiele zostało.
Próby czasu
nie przetrwało.
 
Że raz, drugi
 z jakiejś okazji
razem z żoną,
z dziećmi się pomodlił
ze wstydem wspominał.
Słowa tych modlitw
wszystkie z czasem pogubił,
pozacierały się w pamięci,
niemal wszystkie
 pozapominał.
 
Grzebiąc
w swej zamyślonej,
zadumanej głowie,
zaczęło coś świtać.
Gdyby nawet miał kogo,
wstyd by mu było
i chyba głupio się pytać.
I tak
szukając tych słów pamięta
jak żona wieczorami klęczała
ruszając wargami
w rękach paciorki różańca
przesuwała.
 
Głosem przyciszonym szeptała.
To pamięta,  
że po wielekroć razy
tę samą modlitwę powtarzała.
 
Tych słów zaczął szukać.
Odnalazłszy powoli sklejać,
układać, przestawiać,
jedno po drugim dobierać.
 
Wprawdzie do całości
wiele brakowało,
co było w środku z głowy uleciało.
Ale taką
w słowach niekompletną,
poszarpaną, wybrakowaną
„Zdrowaśkę”
z „Amen”
na końcu zmontowaną,
ofiarował
za swą kochaną żonę
 „Baśkę”.
 
Odetchnął z ulgą,
wszak wewnętrzna potrzeba
z trudem bo z trudem
ale spełniona.
A jego kochana żona
na pewno się cieszy,
że wreszcie,
choć trochę się pomodlił
zadowolona.
 
Szkoda tylko,
że żyjąc jego nie widziała,
swego męża klęczącego,
modlącego się
i tych modlitw
płynących z jego ust
nie słyszała.
 
A jakże bardziej
by go kochała.
Bo miłością swą
całą jego osobę,
serce, ciało i duszę
by obejmowała.
 
Ale na pewno i teraz
jest z tego zadowolona.
Zawsze dla wszystkich
kochana mama,
a dla niego jedyna,
kochana, troskliwa żona.
 
Ona w grobie
a on jak palec goły
zawsze zamyślony,
nigdy wesoły.
 
W samotności przesiaduje,
wstydzący się łez,
popłakuje.
 
Wspomina lata minione,
cudowne, urocze,
wspólnie
pod jednym dachem,
w pięknym domu spędzone.
 
Ten dom
zawsze życiem tętniący.
Radosny,
z tęsknotą oczekujący
na niego
z pracy powracającego,
na dzieci
powracające ze szkoły.
Dziś wypełniony
smutkiem i pustką,
a dawniej pełny,
głośny, wesoły.
 
Dzieci samodzielne.
Każde myśli o sobie.
Ich matka,
jego żona w grobie,
On szanowany ojciec, mąż,
dziś już starszy pan osamotniony,
opuszczony, zaniedbany,
pozostał sam.
 
Wspomina
ten dom czysty,
schludny, zadbany,
posprzątany.
 
A on dzięki niej
odżywiony, oprany.
Co dzień koszula biała,
lśniąca i czysta.
Czekający go obiad gorący
i jego przysmak
ulubiona, pachnąca
zupa zawiesista.
 
Wie, że to
już tylko wspomnienia.
Minione przeżycia,
doznania, doświadczenia.
 
Tak dumając, wspominając,
przyszła mu myśl,
którą zachował w pamięci
a czasem go niepokoi.
 
Rozwiązanie
jak zagadka nęci,
dotyczy ona jej zachowania,
z którym się nie kryła,
ale i nie chwaliła.
 
Otóż szalenie łatwo
znajomości zawierała.
Wtedy na nic
i na nikogo
uwagi nie zwracała.
Z uśmiechem na ustach
od ucha do ucha,
w objęcia znajomego radosna
i uśmiechnięta padała.
 
A on teraz tak myśli
i myśli sobie.
Jeżeli
tak za życia postępowała
to gwarantuje,
że tam z kimś
już się skumała
i innego, młodszego sobie
do towarzystwa znalazła,
albo, jak zwykła
wtedy mówić,
tylko przypadkiem spotkała.
 
I pomyślał.
Poczekaj,
jak ja tam się dostanę
to policzę się z tym panem.
 
Jak ja tam się wdrapię,
to cię tak mocno złapię,
wezmę w objęcia kochanie,
i tak już na wieki zostanie.
 
Ale jednego
nie wiedział ten pan,
że inną wieczność będzie miał.
 
Żył jak chciał,
Boga się nie lękał,
ani się bał.
 
Do Boga w swym życiu
się nie przyznawał.
Ani GO nie czcił,
ani GO swą wiarą,
swym życiem nie wyznawał.
 
Bez Boga odszedł
i nie trafił tam,
gdzie ona,
kochana żona.
I już na zawsze,
pozostanie bez niej,
sam.
 
Nagle się spostrzegł,
że już wielu
jemu bliskich umarło,
są w wieczności.
A nikt z nich go nie ostrzegł.
 
A jego kara,
to wieczność cała
przez niego samego
wypracowana.
 
Życiem w dostatku,
zamożnym, ale bezbożnym.
Życiem bez Boga, bez wiary.
Stąd kara tej miary.
 
I teraz już wie,
na czym ona polegać będzie.
Nie wierzył w Boga,
nie spieszno mu za życia
do Niego było,
a końca dobiegło.
 
Skończona przygoda.
Otrzymało się to,
na co się zasłużyło.
Taką ma się zapłatę jak się żyło.
 
Wiec karę sobie sam
swym życiem wymierzył.
Nigdy nie dojdzie do Boga.
Nigdy Boga nie zobaczy
bo Boga lekceważył,
w Boga nie wierzył.
Swej żony też nigdy nie spotka,
nie zobaczy nigdzie
choćby szukał wszędzie.
Bo ona na wieczność całą
bez niego, a z Bogiem
szczęśliwą będzie.
 
To potęguje jego cierpienie,
jego udrękę, jego mękę.
 
Nigdy już jej nie obejmie,
nigdy nie ucałuje,
nie uściśnie, nie przytuli,
nie ujmie za rękę.
I to,
co najbardziej przeżywa,
na co się zżyma,
co w nim powoduje
uczucie zazdrości,
że jego kochana żona
zbawiona,
w szczęśliwej
dla siebie wieczności,
ma wciąż nowe
i tak liczne zawiera
znajomości.
I już
z KIM innym
na wieczność całą
zawrze przyjaźń trwałą.
 
- - - - -
 
Ale uwierz mi,
że jest też taki dom,
w którym za słowo „ONA”
trzeba wstawić „ON ”,
za słowo „Mąż”,
wstawić słowo „Żona”.
 
- - - - -
 
Choć nie liczysz
życia swego dni,
one i tak upływają ci.
 
- - - - -
Jeżeli mniemasz,
że masz jeszcze czas,
jutro kogoś może
zabraknąć z nas.
 
- - - - -
 
Jeżeli myślisz o sobie,
żeś człowiek rozumny,
pojednaj się z Bogiem
zanim cię  martwego
włożą do trumny.
 
- - - - -
 
Pewną prawdę
powiem ci też,
padniesz na tę stronę,
w którą się gniesz.
 
- - - - -
 
Sprawiedliwość Boga
na tym polega,
że Bóg
daje człowiekowi
w wieczności to,
co sam
przez życie nazbierał.

- - - - -
 
                                                                                   
0 Comments
Posted on 19 Dec 2016 by jacek
Content Management Powered by CuteNews
TytuĹ‚  
Strona główna
Dodaj do ulubionych
KONTAKT
Ilość odwiedzin: 665212
Ilość osób online: 8
Logowanie
BLOG

Locations of visitors to this page
s